Na znak żałoby po śmierci Władysława Bartoszewskiego podjęto decyzję o opuszczeniu do połowy masztów flag na budynkach Sejmu, Belwederu i Pałacu Prezydenckiego. „Nie był autorytetem koturnowym. Opowiadał zawsze o wszystkich swoich przeżyciach w sposób absolutnie naturalny, jakby rozmawiał z kolegami” – wspomina Bartoszewskiego dyrektor Muzeum Historii Polski Robert Kostro. „Nie mam narzędzi do tego, aby ustawiać w kolejności wagi jego czynów, ale on po prostu całym swoim życiem - żył dla innych i żył dla Polski" – podkreśla minister kultury Małgorzata Omilanowska.

To był niezwykły człowiek, ogromnej energii i wielkiego zaufania, którym obdarzał ludzi młodych - mówi o Władysławie Bartoszewskim dyrektor Muzeum Historii Polski Robert Kostro. Opowiadał zawsze o wszystkich swoich przeżyciach - czy były to doświadczenia wojenne, czy z okresu komunizmu, z więzienia stalinowskiego - w sposób absolutnie naturalny, jakby rozmawiał z kolegami. Nigdy nie był to wykład wielkiego profesora do maluczkich, tylko dzielenie się - jak dziadek, ktoś bliski czy wręcz kumpel - swoimi doświadczeniami" - wspomina. Miał dar klarownego formułowania myśli, anegdoty. Potrafił długo opowiadać, można było godzinami słuchać jego opowieści. Zawsze miało to ważne przesłane, ukryte w opowieści o konkretnych ludziach, konkretnych wydarzeniach. Nie była to ani teoria, ani jakieś wielkie pouczenia - krótka historyjka, w której ujmował istotę problemu politycznego, moralnego, wyzwania historycznego - dodaje.

 Trudno jest powiedzieć cokolwiek o Władysławie Bartoszewskim w kilku zdaniach, bo jego życie i to jakim był człowiekiem i to, czego dokonał to materia na opasły tom - przyznaje szefowa resortu kultury Małgorzata Omilanowska. Nie wiem gdzie byśmy byli z naszymi relacjami polsko-żydowskimi, czy polsko-niemieckimi, gdyby nie Władysław Bartoszewski. Czynił więcej niż całe zespoły dyplomatów i naprawdę dokonał niezwykłych rzeczy - zauważa. Tracimy w nim - jako Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego - bardzo ważną osobę. Człowieka, który opiekował się  wszystkim co dotyczyło II wojny światowej, pamięci o ofiarach Holokaustu, ofiar Auschwitz-Birkenau, powstania warszawskiego - wylicza Małgorzata Omilanowska. 

Ostatni wywiad Władysława Bartoszewskiego dla radia RMF FM

"Odszedł wielki człowiek, wielki Polak"

Bartoszewski był dobrym, ciekawym rozmówcą, miał dużo autoironii, raczej mówił niż słuchał. Wiedział i cieszył się, że nowe pokolenie podjęło to, czego jemu się nie udało zrobić. Na szczęście doczekał demokratycznej Polski i miał z tego olbrzymią satysfakcję. Wyraźnie mówił, że to jest najważniejsza wartość - demokratyczna i niepodległa Polska, którą udało się odzyskać - mówi marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Z Bartoszewskim łączyła mnie długoletnia znajomość, byłem z nim zaprzyjaźniony od 1973 roku. On wykładał na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, ja byłem studentem - wspomina.

Odszedł wielki człowiek, wielki Polak. Chyba już ostatni z tego pokolenia ludzi, którzy wyrastali w okresie międzywojennym, przeżyli tragedię okupacji, później PRL i może najbardziej swoje talenty rozwinęli w ostatnich 25 latach; co jest niesamowite, bo byli przecież już bardzo dojrzałymi ludźmi w wieku, kiedy większość zazwyczaj korzysta z odpoczynku i emerytur - zauważa były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Osobiście zawdzięczam mu niezwykle wiele, gdy chodzi o ważne, strategiczne dla Polski kwestie - pojednania polsko-niemieckiego i pojednania polsko-żydowskiego - mówi. Spotykałem się często z profesorem również w takich sytuacjach bardziej nieformalnych i muszę powiedzieć, że za każdym razem, biorąc pod uwagę jego fantastyczną pamięć, gadatliwosć i poczucie humoru, że to były najwspanialsze lekcje historii, jakie można sobie tylko wyobrazić - podkreśla.

"Władysław Bartoszewski był miarą i wzorem przyzwoitości"

Nie potrafię znaleźć drugiej postaci, która w tak wielkim zakresie miałaby zasługi w pewnych ważnych działaniach dla Polski - mówi o Władysławie Bartoszewskim historyk Antoni Dudek. Przypomina, że w życiu Bartoszewskiego łączą się trzy ważne okresy dla naszego narodu. Poczynając od wojny, poprzez czasy komunizmu, a kończąc na latach ostatnich i wsparciu dla dialogu polsko-niemieckiego.

Dudek podkreśla także zasługi Władysława Bartoszewskiego w walce z rządami komunistycznymi. Przypomina jego działalność w Polskim Stronnictwie Ludowym, później współpracę z Radiem Wolna Europa. Podjęcie współpracy było aktem sporej odwagi i determinacji, bo mogło się skończyć procesem o szpiegostwo i jakimś horrendalnym wyrokiem - zaznacza. Przypomina też, że prof. Bartoszewski zaangażowany był w działalność opozycyjną, zwłaszcza w "Solidarność", był internowany.

Straciliśmy Wielkiego Polaka i człowieka, dzięki któremu można było odmierzać przyzwoitość; on był miarą i wzorem przyzwoitości - tak Władysława Bartoszewskiego wspomina Marian Turski, więzień Auschwitz i przewodniczący Rady Muzeum Historii Żydów Polskich. Zwraca też uwagę na jego rolę w dialogu polsko-żydowskim, ale i w polsko-niemieckim. Był człowiekiem zaufania każdej ze stron; nikt nie mógł powiedzieć, że on jest stroną jako Polak; był rzeczywiście ponad tym i umiał spojrzeć z dystansem na całość i w sprawach polsko-żydowskich, i w polsko-niemieckich - podkreśla. Gdy widział coś, co mu się nie podobało, otwarcie to mówił - dodaje.

Władysław Bartoszewski zmarł w wieku 93 lat na zawał serca. W piątek po południu trafił do szpitala MSW przy ul. Wołoskiej w Warszawie. Pracował do ostatniej chwili, przygotowywał się do poniedziałkowych konsultacji polsko-niemieckich.

Władysław Bartoszewski nie żyje. Politycy: Potrafił pięknie się różnić. Uczył, jak żyć pod prąd

Władysław Bartoszewski nie żyje. Historycy: Polska dużo mu zawdzięcza

Szewach Weiss o Władysławie Bartoszewskim: Był dla mnie starszym bratem

Władysław Bartoszewski nie żyje. "Praca z Panem była zaszczytem"

Bereś: Równajmy się do Bartoszewskiego

(mn)